Real - nie śmieszne #3
Widzisz archiwalną wersję wątku "Real - nie śmieszne #3" z forum mediaplan.ovh.net/~fcbxmxwu/forum/
rincewind - Sro 10 Gru, 2008 23:03
pewnie kibice realu obwieszcza koniec kryzysu
zobaczymy co beda pisac po nastepnym meczu
----------
Kontynuacja wątku z "Real - nie śmieszne #2".
Leth - Sro 10 Gru, 2008 23:39
Weź troszeczkę ochłoń hanys, bo nie wiesz o czym nawijasz... Słabiutki Zenit? Oglądałem 4 spotkania tej drużyny w tej edycji LM i z czystym sumieniem stwierdzam, że mieli ogromnego pecha w co najmniej dwóch spotkaniach. Grają bardzo widowiskowo, a swoje niepowodzenie, zawdzięczają tylko i wyłącznie swojej nieskuteczności. Gdyby ten element nie kulał, byłaby to moim zdaniem najsilniejsza drużyna w grupie. A to czy, Rosjanie grali o nic nie jest do końca prawdą. U siebie wcale nie musieli z Realem przegrać, więc wydaje mi się, iż chcieli dziś udowodnić, że nie są od Królewskich słabsi. Cóż przyszedł najsłabszy mecz Zenitu w sezonie LM i dostali bardzo wyraźnie i zasłużenie na pożegnanie...
PS. Drużyna, która pokonuje MU w superpucharze nie może być słaba...
rincewind - Sro 10 Gru, 2008 23:52
z drugiej strony druzyna ktora ma takie problemuy ze strzelaniem bramek nie moze byc tak silna jak piszesz
hanc - Czw 11 Gru, 2008 00:27
Wynik Realu w kontekście GD chyba najlepszy z możliwych. Pokazali, że potrafią zrównać z ziemią mocnego przeciwnika i do tego nie stracić bramki. My przegraliśmy, oni wygrali (i to wysoko). To powinno dać naszym piłkarzom do myślenia. A skoro wypuścili trochę pary, to może w sobotę im zabraknie.
okube - Czw 11 Gru, 2008 00:37
A to czy, Rosjanie grali o nic nie jest do końca prawdą. U siebie wcale nie musieli z Realem przegrać
Oj, no ale przegrali. Nie potrafili u SIEBIE pokonać nikogo, a bez tego o liczeniu się w LM to można pomarzyć, zwłaszcza, że jako drużyna z Rosji mieli dodatkowy bonus w postaci lepszego przystosowania do ciężkich warunków do gry panujących zawsze na wschodzie. Mecz, w którym zagrali najlepiej to spotkanie na Stadio Olimpico w Turynie, który przegrali. Co tu dużo mówić wielka klapa drużyny, która miała namieszać w tej edycji LM.
Roma-Rio - Czw 11 Gru, 2008 01:52
Wydało się - specjalnie grali tak słabo by pozbyć się Schustera !
Ramos przecież nie byłby w stanie dokonać takiego cudu w jeden dzień
.
Leth - Czw 11 Gru, 2008 15:16
Jest troszkę prawdy w tym, że ogólnie drużyna nie wygrywająca meczów nie może być dobra. Ba... można powiedzieć, że to jest pełnia prawdy. Chciałem po prostu zwrócić uwagę na to, że wizualnie zdecydowanie bardziej szanuję szybko, technicznie, a przede wszystkim ofensywnie grający zespół, aniżeli drewnianych murarzy, którzy często zdobywają więcej punktów. Sytuacje Zenitu można w jakimś stopniu porównać do Poznańskiego Lecha. Załóżmy, że Polacy po bardzo dobrym występie i dużej przewadze, pechowo zremisują w Rotterdamie... 90% kibiców i tak się będzie nimi zachwycać, choć na dobrą sprawę w opisywanym scenariuszu faktem jest nieosiągnięcie niczego na tym etapie rozgrywek i upadek celu... Polecam przeglądnąć temat o pucharze UEFA i porównać z tym... Dobra drużyna słabej nierówna...
Na koniec kilka słów do Ciebie, okube... Możemy zakładać różne scenariusze odnośnie tego superpucharu, ale nie popadajmy w skrajności... Rosjanie w świetnym stylu wygrali puchar UEFA, by potem pokazać Europie swój bardzo ciekawy football w LM. Tym razem się nie udało, ale biorąc pod uwagę, że Rosjanie utrzymali skład i cały czas grają w ciągłości z tym wydarzeniem, można śmiało do niego wracać. Należy włożyć to w ramę historii dopiero po sezonie, dwóch, wobec przetasowania kadrowego. Powiedziałbym, że jeżeli team Advocata w słabych stylu odpadnie z pucharu UEFA, to już wtedy można mówić o pewnego rodzaju upadku Rosjan i zamknąć rozdział ich ostatniego sukcesu w Europie. Ja rozumiem, że forma może wpadać w rezonans, aczkolwiek jeżeli teoretycznie przegramy w lidze jakieś dwa mecze z rzędu, to wysokie zwycięstwa z Valencią czy Sevillą będą argumentem, że jesteśmy na tyle dobrą drużyną, na ile te wyniki za nami przemawiają...
Carles - Czw 11 Gru, 2008 22:01
Jak podaje strona primeradivision.pl GD odbędzie się jednak bez Sneijdera, rzeczywiście mają problem, choć nie wiem dlaczego kibice Realu narzekają tak na ewentualnego zastępcę Sneijdera, Roystona Drenthe, który wg mnie nie jest takim leszczem za jakiego uważają go fani śnieżnobiałych. Może jego gra nie jest tak dobra jak Robbena i nie jest on tak wartościowym piłkarzem jak Arjen, ale jak na moje oko pozostawia wiele (a nawet najwięcej) zdrowia na boisku w szeregach Realu i to on walczy o każdy centymetr boiska, rzekłbym, że jest lepszym przykładem dla kolegów z drużyny od kapitana, Raula.
Luccas - Czw 11 Gru, 2008 22:52
Drenthe,bo ja wiem,jest średni,nie róbmy gwiazd z nie gwiazd ,normalny solidny gracz,który nosi cenioną koszulkę,w innym przypadku byłoby o nim głucho.
hanys - Czw 11 Gru, 2008 23:06
Jak podaje strona primeradivision.pl GD odbędzie się jednak bez Sneijdera, rzeczywiście mają problem, choć nie wiem dlaczego kibice Realu narzekają tak na ewentualnego zastępcę Sneijdera, Roystona Drenthe, który wg mnie nie jest takim leszczem za jakiego uważają go fani śnieżnobiałych. Może jego gra nie jest tak dobra jak Robbena i nie jest on tak wartościowym piłkarzem jak Arjen, ale jak na moje oko pozostawia wiele (a nawet najwięcej) zdrowia na boisku w szeregach Realu i to on walczy o każdy centymetr boiska, rzekłbym, że jest lepszym przykładem dla kolegów z drużyny od kapitana, Raula.
BTW Komentatorzy z C+ na ostatnim meczu Realu mówili, że lekarze z rm stwierdzili, że Drenthe nie potrafi dobrze biegać, źle stawia nogi i już po 30min odczuwa ból w kolanach przez to. To co można powiedzieć dobrego o piłkarzu, który nie potrafi "biegać" .
Mnie on jakoś osobiście niczym nie zaskoczył, a przed sprowadzeniem go do Hiszpanii, mówiono o nim nie wiadomo co.
okube - Pią 12 Gru, 2008 15:38
Rosjanie w świetnym stylu wygrali puchar UEFA, by potem pokazać Europie swój bardzo ciekawy football w LM. Tym razem się nie udało, ale biorąc pod uwagę, że Rosjanie utrzymali skład i cały czas grają w ciągłości z tym wydarzeniem, można śmiało do niego wracać.
Oczywiście, że można wracać, jednak fakt, że skład Zenitu się nie zmienił i gra w ciągłości z tym wydarzeniem tylko bardziej dziwi w kontekście ich słabej postawy w tegorocznej edycji LM. Jak dla mnie zabrakło u Rosjan czegoś, co potwierdziło by tezę, że zeszłoroczny sezon nie był pojedynczym sukcesem w historii tego klubu, coś co udowodniło by, że są naprawdę mocną drużyną która może zadomowić się w elicie Europy. Dostrzegam że jest to charakterystyczne dla drużyn z Rosji. CSKA też wymiatało gdy wygrało Puchar UEFA, rok później blado. Zabrakło tego, co pokazała Sevilla np, która po zdobyciu tego trofeum w kolejnym sezonie nie dość, że go obroniła, to stała się klubem, z którym w Hiszpanii i Europie liczy się już każdy.
A teraz co do Realu w kontekście zbliżających się GD, oto zjawisko bezprecedensowe:
Carles - Sob 13 Gru, 2008 17:07
Ale lol
Na stronie Realu była jakaś relacji live do meczu kibiców Barcy i Realu, ci drudzy wyszli na prowadzenie na samym początku, a wynik skonczył się 7-1 dla Barcy.
matti - Pią 19 Gru, 2008 12:41
To jest banda ci co to losowanie losują!
Wszyscy zaczynają od 1/8, a im jeszcze dołożyli jeden mecz i od 1/16 zaczynają.
2008.12.19, godz. 12:18, zwierz
Barca jak zwykle fart...Nie dość ze grupa banalna to teraz lyon
2008.12.19, godz. 12:18, chamartin7
W głowie mi sie nie miesci jakiego mamy pecha w losowaniu a Barca szczescie.
2008.12.19, godz. 12:19, wislak27a
Jak zwykle Barca ma szczescie... slaba grupa, slaby przeciwnik w 1/16 .
2008.12.19, godz. 12:20, madristaziom
Damy rade HALA MADRID co to jest liverpool dla Królewskich.
2008.12.19, godz. 12:20, jim
barca znowu fuks w losowaniu
2008.12.19, godz. 12:21, ferrari
noo Barca jak zywkle... grupa najłatwieszja teraz słaby olimpiq a my z Liverpoolem ....
Nie wiem czym się przejmują koledzy. Teraz jakaś histeria, a za chwile jakieś mistyczne teorie i zapytania jaki klub jest najlepszy, jaki klub jest hala itp.
Dziwny tok rozumowania, bo skoro są hala to co im zrobi Liverpool?
Luccas - Pią 19 Gru, 2008 14:06
Oni jakby wylosowali Rosenborg Trondheim to by marudzili,nie ma lekarstwa na to,niestety.
Fajnie zapowiada się potyczka Interu z Man.Utd - ale to nie w tym temacie
okube - Sob 20 Gru, 2008 20:28
Trzeba przyznać, że Juande Ramos z miejsca niemal poradził sobie z największym problemem Realu w tym sezonie, mianowicie z brakiem skrzydeł. Ściągnął Raula, czyniąc jedynym wysuniętym napastnikiem Higuaina, jednocześnie zagęszczając środek, po bokach ustawił Drenthe (którego szybkość w końcu jest wykorzystywana) na lewej, a na prawej szaleje Robben (3 świetne akcje, po jednej z nich padła bramka), który potwierdza tezę, że strona, na której przyjdzie mu grać nie ma dla niego żadnego znaczenia. Inna sprawa, że Valencia z Matą i Joaquinem wcale nie pozostaje dłużna, choć to były piłkarz Betisu sprawia nieco lepsze wrażenie. Tymczasem Iker już zdążył poddać w wątpliwość tezę o jego wielkim powrocie do formy. Gdyby nie chwila zawahania Maty po jego niefortunnym wybiciu, mielibyśmy wyrównanie. Kilka minut później pomylił się Villa, w sytuacji, których to nie zwykł marnować. Mecz na pewno może się podobać.
Leth - Sob 20 Gru, 2008 20:55
Ogólnie pierwsza połowa wybitna. Ofensywna gra z obydwu stron, aczkolwiek to Valencia po stracie bramki przycisnęła. Bardzo podoba mi się dyspozycja gości, gdyż Emery niemalże do perfekcji wpoił im grę z pierwszej piłki oraz ciągły ruch ofensywnych piłkarzy, krzyżujących się pozycjami czy w zawodowy sposób pokazujących się do gry. Póki co brakuje kropki nad "i", ale myślę, że dzięki temu druga odsłona zapowiada się tym bardziej ciekawie... Co do Realu, ciężko się wypowiedzieć... Wydawało się, że zdominowali mecz, ale po zdobyciu gola i kilku następnych akcjach nieco osiedli na laurach. Zgadzam się z tym, że Ramos ma pomysł na tą drużynę, aczkolwiek patrząc na jego ruchy nie omieszkam stwierdzić, iż następne kolejki w wykonaniu Królewskich są dla mnie dużą niespodzianką.
okube - Sob 20 Gru, 2008 21:31
Zgadzam się z tym, że Ramos ma pomysł na tą drużynę, aczkolwiek patrząc na jego ruchy nie omieszkam stwierdzić, iż następne kolejki w wykonaniu Królewskich są dla mnie dużą niespodzianką.
To zabrzmiało jakbyś wiedział, jakie te kolejki w wykonaniu Realu będą. Stawiam, że chodziło Ci o niewiadomą, a nie niespodziankę
No i po meczu. Real wygrywa, nie grał źle, ale na zwycięstwo nie zasłużył - bo jak można mówić że na zwycięstwo zasługuje drużyna, która mimo przewagi jednego zawodnika przez znaczą część drugiej połowy, była zamykana na swojej połowie? "Artystą" meczu był Guti, który w drugiej połowie wprawiał w zadumę nawet swoich kolegów z drużyny (ostatni strzał i "profesorskie" rozegranie akcji 2 na 1 w polu karnym Valencii). Zdecydowanie najlepszym zawodnikiem Królewskich był grający na prawym skrzydle Robben i podejrzewam, że na nim w głównej mierze Juande opiera swój plan odbudowy ekipy z Santiago Bernabeu. Przy czerwonej kartce dla Nietoperzy w równym stopniu co Marchena (który swoją drogą wiele zrobić nie mógł, chcąc w jakiś sposób zatrzymać Arjena) "popisał" się Renan fatalnei wybijając piłkę, być może w komplecie podopieczni Emery'ego stanowili by dla bramki Casillasa jeszcze większe zagrożenie? W trackie oglądanie meczu, zdałem sobie sprawę, że Valencii jednego może zazdrościć cała La Liga, a może i nawet Europa - skrzydłowych. Przecież oni dysponują dwoma niemal równorzędnymi skrzydłowymi na każdą stronę: Mata, Joaquin, Vicente i Silva to naprawdę wyborne towarzystwo. Żałuję, że dziś wyjątkowo samolubnie grał Villa - w co najmniej dwóch sytuacjach, gdyby zamiast próbować je zakończyć samemu, odegrał piłkę do lepiej ustawionych partnerów, mielibyśmy do czynienia z sytuacjami niemal stuprocentowymi. Naprawdę szkoda drużyny z Mestalla, bo w drugiej połowie wykazali się wielkim zaangażowaniem, wolą walki i determinacją, by wyrwać Królewskim choćby punkt.
mumin - Sob 20 Gru, 2008 22:00
Obejrzałem sobie dzisiejszy meczyk Real-Valencia w kontekście postawienia u buków na Real. Myślałem że się odrodziły chłopaki po zmianie trenera. Nic z tych rzeczy.
BRUD, SMRÓD, NĘDZA I UBÓSTWO!
Takie dziadostwa w wykonaniu jednego jak i drugiego zespołu dawno nie widziałem. Skuteczność to jakąś kpina. Nie wiem za co arabusy dają te 120 mln w przypadku Villi.
Kontrataki to już mój zespół w A-klasie chyba szybciej wyprowadza niż Valencia.
A Real to już kompletna padaka w ataku. Higuain, Guti i Robben to jedno wielkie pośmiewisko. Ja się nie dziwię że na trybunach jakiś koleś dostał zawału i musieli go reanimować.
Podsumowując: RAZ DO ROKU TO I KURA PIERDNIE (to w kontekście zadziwjająco dobrej muraki Realu w meczu z BCN).
Nie polecam póki co stawaic na jeden jak i drugi zespół.
hanys - Sob 20 Gru, 2008 22:02
Ehe.. jak oni mogli porównywać Higuaina do Eto'o gdy obaj strzelili po 4 bramki( ten pierwszy dwie z karnych ). Co on dzisiaj wyczyniał, po mimo strzelonego gola, no nie wypada napastnikowi nie trafiać parokrotnie do praktycznie pustej bramki.
Leth - Nie 21 Gru, 2008 00:05
Hanys, Samuel również często potrzebuje wielu okazji do zdobycia gbramek i często irytuje jego nieskuteczność. Ja pierdzielę, Igła zdobył zwycięskiego gola w bardzo ważnym meczu. Mało?
Postu mumina nie chce mi się nawet specjalnie komentować. Generalnie jeżeli całą piłkę nożną przekłada się na pieniądze u buków, trudno o inny punkt widzenia.
Villa jako jedyny osamotniony napastnik na Santiago Bernabeu zagrał bardzo dobrze. Zabrakło mu jedynie gola, ale harował jak wół, często wygrywając pojedynki 1 na 1. Potrafił również przytrzymać footballówkę, mając kilku obrońców "z nazwiskiem" na plecach. Momentami wyraźnie brakowało Hiszpanowi wsparcia.
Mumin gdzieś Ty widział kontraataki ekipy Emery'ego? Kontrował to Real, bo goście grali atakiem pozycyjnym.
PS. Okube, masz racje powinienem napisać "niewiadoma", aczkolwiek czepiając się w podobnym stopniu szczegółów, powiedz kto to jest Cassilas i jak można sobie zdać z czegokolwiek sprawę "w trackie (to chyba od tracków ) oglądanie meczu".
No offence
okube - Nie 21 Gru, 2008 00:24
Okube, masz racje powinienem napisać "niewiadoma", aczkolwiek czepiając się w podobnym stopniu szczegółów, powiedz kto to jest Cassilas i jak można sobie zdać z czegokolwiek sprawę "w trackie (to chyba od tracków ) oglądanie meczu".
No offence
Nie no Leth, autentycznie się nie czepiłem, tylko zastanawiałem, czy aby specjalnie tego nie napisałeś "Cassilas" i "w trackie" to literówki, tymczasem u Ciebie to był całkiem inny wyraz, znacznie wpływający na sens zdania
Co do oceny Higuaina, to owszem strzelił bramkę, ale naprawdę zastanawiałbym się, czy tak chciał tę piłkę uderzyć. Na moje oko, zeszła mu wybitnie Później natomiast miał problemy ze skutecznością. Nie neguje ogromu pracy wykonanej przez Villę, ale nie da się też ukryć, że gdyby David nie uparł się strzelić dziś bramki, i widział lepiej ustawionych kolegów, spotkanie mogło by się zakończyć całkiem innym rezultatem, bo naprawdę, Nietoperze zrobiły na mnie ogromne wrażenie, kiedy grając bez jednego zawodnika, zamykali Real w hokejowym zamku na SB.
matti - Nie 21 Gru, 2008 09:51
Jak oni mają w ogóle czelność użalać się nad ostrą grą del Ormo ("tylko żółta") wobec Robbena czy kogokolwiek innego z Realu w kontekście ostatnich GD vs. Messi oraz słów El grande cinco maestro de arena don Fabio C. skierowanych do Argentyńczyka?
Duche - Nie 21 Gru, 2008 12:30
Mecz był wyśmienity, bardzo ofensywny, szkoda tylko, że tak mało bramek padło. Real zagrał dobry mecz w ofensywie, bo obrona zagrała marnie. Valencia zagrała również dobrze, atakowała atakiem pozycyjnym i gdyby nie Casillas i nieskuteczny David Villa to mecz mógłby się zupełnie inaczej zakończyć. Z drugiej strony jednak jakby Gonzalo wykorzystał wszystkie swoje sytuacje, jakby Robben nie próbował wejść z piłką do bramki i jakby Guti wykazał się większą precyzją to Real mógłby wygrać jeszcze wyżej. Dla kibiców Realu jednak chyba wszystko jedno - ważne, że są 3pkt z wymagającym przeciwnikiem.
Niemniej jednak widać poprawę w grze Realu. Ramos w paręnaście dni odmienił oblicze tego klubu. W meczu z Barceloną defensywa grała dobrze, wczoraj defensywa zagrała słabiej, ale trudno się dziwić skoro Villa czy Janquin szaleli w ataku, a nie grał Ramos i Pepe. Kontrataki wychodziły Realowi wzorowo, Robben zagrał mecz koncertowy. Wypada się tylko cieszyć, że nie mógł zagrać tydzień temu z Barceloną bo jak widziałem jak on wczoraj wkręcał w ziemię obrońców Valencii to aż strach myśleć Widać również, że Real będzie grał podobnie do Sevilli za czasów Ramosa - dobrze i skutecznie w defensywie i zabójcze kontrataki z wykorzystaniem szybkich skrzydłowych. Nie będzie to jakaś gra a'la Barcelona, ale jeśli wszystko się ułoży po myśli Ramosa może być bardzo ciekawie
hanys - Nie 21 Gru, 2008 12:46
Ja mam wątpliwość co do słuszności drugiej żółtej kartki dla Marcheny. W zasadzie ruch w ogólnie nie zrobił i tylko rękę wystawił, ale no bez przesady, Robben wbił się w niego .
Chwile później po tym wolnym, Robben w podobny, jednak dużo ostrzejszy sposób zatrzymał obrońce Valenci i wtedy kartki nie było.
hanc - Nie 21 Gru, 2008 12:47
Szkoda, że sędzia nie do końca panował nad tym, co się działo na boisku. Dziwi mnie np. brak upomnienia Gutiego kartką za przysunięcie pięścią w brzuch Albeldzie. Do tego mała symulka Palanki. Poza tym miałem wrażenie, że piłkarze w tym meczu chcieli walczyć o nagrodę pudła kolejki (albo, żeby ich chociaż w "Eurogolach" pokazali na samym końcu). W doskonałych sytuacjach walili ponad bramką, albo w sam środek. Kevin Kuranyi może czuć się zagrożony.
Poza tym, że tydzień temu nie skasowaliśmy żadnych szmaciarzy.
Shaft - Pon 29 Gru, 2008 22:21
Pedja wraca na boisko
Predrag Mijatović, dyrektor sportowy Realu Madryt, wprawił wczoraj w spore zdziwienie środowisko piłkarskie w całej Hiszpanii, a także w sporej części Europy. Były piłkarz Realu Madryt, Sevilli oraz reprezentant Jugosławii, ogłosił bowiem, że nosi się z zamiarem powrotu na boisko i wspomożenia Królewskich w niejasnej sytuacji kadrowej.
- Rozumiem, że dla wielu może być to decyzja szokująca - powiedział Mijatović na antenie radia Cadena Ser. - Nie jest jednak pochopna, a gruntownie przemyślana. Sytuacja kadrowa Realu Madryt jest nieciekawa. Nadal mamy wielu kontuzjowanych. Co więcej, w świetle ostatnich informacji, tak naprawdę nie możemy być pewni, czy uda nam się zgłosić Klaasa Jana Huntelaara do rozgrywek Ligi Mistrzów, czy też sztab trenerski postawi na Lassanę Diarrę. A moim obowiązkiem jest pomóc tej drużynie, za wszelką cenę.
- Przemyślałem to wszystko bardzo dokładnie. Pod nieobecność Ruuda van Nistelrooya zespół potrzebuje doświadczonego napastnika, takiego starego serbskiego wyjadacza jak ja. Nie mówię oczywiście o grze w podstawowym składzie, ale o wejściach na ostatnie dziesięć, piętnaście minut, góra pół godziny. Rozmawiałem już z trenerem Ramosem i jest na tak. Poddałem się wstępnym badaniom w naszym centrum medycznym, jestem zdrów i w perfekcyjnej formie. Od zakończenia kariery codziennie przebiegam dziesięć kilometrów, przepływam 30 długości basenu. Dbam o zdrowie i mam nienaganną sylwetkę. Zresztą, nie ma lepszego treningu niż codzienne bieganie po niezliczonych schodach klubowego budynku Realu Madryt.
- Pytacie o wiek? Mam 39 lat i kilka ostatnich sezonów, gdy odpoczywałem od zawodowej piłki, dlatego, jak to mówią piłkarze, "jadę na świeżości". Popatrzcie na Maldiniego, jest o rok starszy, a wciąż gra! A my, Serbowie, to twardy i dumny naród. Dam radę! Nie zdążę przygotować się na Villarreal, ale na początek rundy wiosennej będę zwarty i gotowy. I nie mogę się doczekać konfrontacji z Liverpoolem. Jeżeli zdobyło się gola na wagę zwycięstwa w finale Ligi Mistrzów, tej umiejętności nie zapomina się nigdy! Mam nadzieję, że ten wywiad przeczyta Benitez i obrona Liverpoolu, bo mam zamiar zgotować im takie piekło, że nawet te dumne Czerwone Diabły zbledną - zakończył wyraźnie podekscytowany Mijatović.
Dziś o godzinie 13.00 Predrag Mijatović miał przejść dokładne badania w klinice sportowej Realu Madryt. Na godzinę 16.00 planowana jest prezentacja Serba na Bernabéu, jako nowego piłkarza Realu Madryt i, poniekąd, trzeci transfer w zimowym okienku transferowym. Pod nieobecność Ramóna Calderóna, który przebywa na świątecznym urlopie na Dominikanie, prezentację poprowadzi José Angel Sánchez, dyrektor wykonawczy Królewskich. Mówi się, że Predrag Mijatović otrzyma koszulkę z numerem 69, czyli fragmentem daty urodzenia (19 stycznia 1969 roku).
Postaramy się na bieżąco informować o wydarzeniach przy Concha Espina 1.
Predrag Mijatović nadal będzie pełnił obowiązki dyrektora sportowego Realu Madryt. Będzie to tak zwany "grający dyrektor sportowy".
W tym Madrycie to już całkiem powariowali.
Duche - Pon 29 Gru, 2008 22:22
Przecież hiszpański Prima Aprilis wczoraj był
Shaft - Pon 29 Gru, 2008 22:40
Aaaaaaa. Człowiek sylwestrem i wolnym do poniedziałku żyje, to dat nie skojarzył. <sciana>
hanc - Pon 29 Gru, 2008 22:52
Czyli pewnie śnieżnobiali nadal się łudzą, że sprawa z Klaasem i Lassem to żart i obaj będą mogli zagrać w LM. W sumie nie za bardzo rozumiem sensu robienia zamieszania z tego powodu. Przecież to i tak tylko dwa mecze...
Duche - Pon 29 Gru, 2008 23:26
Ramón Calderón zachowuje optymizm mimo kompromitującej wpadki dyrekcji sportowej Realu Madryt, która podczas dokonywania transferów nie wzięła pod uwagę jednego z punktów regulaminu UEFA. Chociaż powołując się na oficjalne zasady, Królewscy będą mogli zgłosić do tegorocznych rozgrywek Ligi Mistrzów tylko jednego zawodnika z dwójki Lassana Diarra - Klaas-Jan Huntelaar, to prezes Blancos zapewnia, że w walce o dziesiąty Puchar Europy trener Juande Ramos będzie miał do dyspozycji zarówno francuskiego pomocnika, jak i holenderskiego snajpera.
Chociaż Calderón przebywa obecnie na Dominikanie, to postanowił uspokoić dyrekcję sportową, która jest coraz bardziej zaniepokojona ostatnimi doniesieniami. "Zagrają obaj", zapewnił prezes Realu Madryt, który widocznie jest przekonany co do tego, że spotkanie z prezydentem UEFA, Michelem Platinim, przyniesie pożądane efekty. W "walce" tej Calderón chce również liczyć na wsparcie prezesa Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej (RFEF), Ángela Maríę Villara.
Wytłuszczony fragment jest najlepszy. Najlepsze jest też to, że William Galliard, rzecznik UEFA powiedział, że nie powinno się zmieniać zasad tylko dlatego, że Real Madryt prosi o nowe przepisy. W Madrycie jednak nadal się łudzą...
matti - Wto 30 Gru, 2008 07:34
Niech Ramon taki do przodu nie będzie, bo mu z tyłu zabraknie. Doskonale wiemy, że zagra tylko jeden z nich, ale Ramon uprawia goebbelsowską propagandę wmawiając wszystkim coś na wzór tego, że zwycięstwo jest blisko, a mamy 1945 rok i Sowietów na Odrze.
Nie wiem na jakiej podstawie on tak sądzi, ale mają dziurawą obronę i drewniany atak obecnie, więc którykolwiek zagra w tych dwóch meczach w LM jakie mają do rozegrania to i tak trochę świeżości powinien wnieść do ich gry.
Luccas - Wto 30 Gru, 2008 13:52
Real zaciera ręce,bo Gerrard w pace
albo będzie kaucja,albo kibice Liverpool'u rozwalą więzienie
Duche - Pią 02 Sty, 2009 23:24
Specjalnie dla fanów Gutka:

Konrad - Pią 02 Sty, 2009 23:25
To wyjaśnia jedną, dość ważną i dotąd niewyjaśnioną kwestię: Guti nie jest gejem. Jest lesbijką.
Luccas - Pią 02 Sty, 2009 23:31
Ale wg. mnie,trzeba być idiotą,aby ubrać taką koszulkę
hanc - Pią 02 Sty, 2009 23:40
Nie, nie, nie. Gucia jest na wieczorze panieńskim ze swoją najlepszą kumpelą. Najpierw zrobiły sobie włoski, potem paznokcie, a na koniec kupiły koszulki.
A tak na serio, to ponoć Anna Maria zatrudnia sobowtóra, który ma się pokazywać na mieście w damskim towarzystwie.
Duche - Nie 04 Sty, 2009 18:00
Po pierwszej połowie Real prowadzi 1:0 z Villareal po przeuroczej bramce Robbena, który zarazem był najlepszym piłkarzem pierwszej połowy. Mecz ogólnie nie powala na kolana, dużo walki, sporo chaosu, ale prowadzenie Realu w pełni zasłużone. Mogli prowadzić nawet wyżej, ale Huntelaar zmarnował dobrą okazję.
Zobaczymy co będzie po przerwie. Żółci muszą się rzucić do ataku, muszą przejąć inicjatywę lub zacząć skutecznie kontrować, bo inaczej kolejne bramki dla Królewskich wiszą w powietrzu. Stawiam, że Real dowiezie jednak zwycięstwo do końca.
EDIT:
Już nie Elvis, a Hitler wiecznie żywy


baxxty79 - Nie 04 Sty, 2009 23:22
Jejku!!! Co to za blondwłosy rzeźnik ???
Arjen Robben rozegrał dzisiaj bardzo dobry mecz.Jego rajdy i dryblingi niczym Messi w błyszczącej formie.No i kapitalna akcja i gol holendra tylko potwierdza o jego bardzo dobrej dyspozycji śmiem powiedzieć że jest za dobry na taki Real
matti - Pon 05 Sty, 2009 19:49
Zaobserwował ktoś z posiadaczy C+ czym Juande Ramos bawił się w czasie meczu? To był jakiś taki sprzęt do zaawansowanego manicure
Przydałoby się fotkę z tego zdobyć
Henry1991 - Pon 05 Sty, 2009 20:13
No ja mecz oglądałem poprzez internet i pokazywali ten urywek jak Ramos sobie pazurki obcinał Jak widać jego zainteresowanie meczem było niewielkie. A i komentatorzy się nabijali
baxxty79 - Pon 05 Sty, 2009 20:20
Pepicki komentator też sie nabijał a ja sie przez chwile zastanawiałem na cholere mu te nożyczki
Duche - Pon 05 Sty, 2009 22:09
Na GolTV też mieli z tego niezłą polewkę. Musiało mu się widocznie na tej ławce nieźle nudzić, albo co gorsza Guti go czymś zaraził
rincewind - Wto 06 Sty, 2009 02:04
To sie chyba sekator nazywa
hanc - Pon 12 Sty, 2009 01:05
Usłyszałem, że Real wygrał dzisiaj 3:0. Wchodzę więc na ich stronę, żeby się upewnić, a tam tytuł: "Fiesta na Balearach". Widać, że mają motoryzacyjne ciągoty. Ostatnio to nie była Fiesta, tylko Ikarus. A dokładnie Ikarus zaparkowany w bramce na Camp Nou.
matti - Pon 12 Sty, 2009 06:40
Pff ostatnio... Ostatnio to Barcelona wygrała dzięki ewidentnej pomocy sędziego, usłyszałem przed wyjściem do pracy na C+ od komentatorów meczu Reialu, więc nie mieszaj w ten smutny dzień dla hiszpańskiej braci sędziowskiej zasłużonej węgierskiej marki, która dostarcza 70% częstochowskiego taboru autobusowego
Luccas - Pon 12 Sty, 2009 15:20
Powiem szczerzę, że postawiłem teraz na Real i się nie zawiodłem
1,75 było
Gilu - Pon 12 Sty, 2009 17:21
Stawiasz na Real? Fajnie
Duche - Pon 12 Sty, 2009 17:40
U buków nie ma czegoś takiego jak lubię czy nie lubię. Liczy się kasa, którą dzięki danej drużynie można wygrać. Bez sentymentów
myky - Pon 12 Sty, 2009 19:02
U buków nie ma czegoś takiego jak lubię czy nie lubię. Liczy się kasa, którą dzięki danej drużynie można wygrać. Bez sentymentów
Mow co chcesz, ale jak dla mnie to Luccasowi juz nawet chrzest nie pomoze.
Gilu - Pon 12 Sty, 2009 19:22
Kasa kasą, ale mało jest meczów do obstawiania? A nawet jak już postawię na Real, to mam im potem kibicowac, żeby kasy nie stracic? Dla mnie to jest trochę chore...
Kuba - Pon 12 Sty, 2009 20:06
Kasa kasą, ale mało jest meczów do obstawiania? A nawet jak już postawię na Real, to mam im potem kibicowac, żeby kasy nie stracic? Dla mnie to jest trochę chore...
Mam identyczne zdanie, nie potrafiłbym zaciskać kciuków za Real i eksplodować radością po ich zwycięstwie... Chociaż wiadomo, że każdy rozumuje to na swój sposób.
Gary - Pon 12 Sty, 2009 20:10
Kasa kasą, ale mało jest meczów do obstawiania? A nawet jak już postawię na Real, to mam im potem kibicowac, żeby kasy nie stracic?
Ja meczów Realu nigdy nie stawiam, bo nie umiałbym liczyć na to, że kupon mi wejdzie dzięki wygranej śnieżnobiałych. Ale np. Matti może śmiało stawiać na Real i Espanyol, w końcu on i tak tym klubom kibicuje.
hanc - Pon 12 Sty, 2009 20:14
w końcu on i tak tym klubom kibicuje
Nie "klubom", ale "klubą", Ty analfabecie.
hanys - Pon 12 Sty, 2009 21:42
Stawianie na Real nie jest wcale głupie, gdy wygrają jest kasa, gdy zremisują lub przegrają jest "radość", więc coś wejdzie, ale ja jednak jak już to stawiam na przeciwników.
Luccas - Pon 12 Sty, 2009 21:58
Nie zaciskałem kciuków za Real
Wygrana z Mallorcą była pewna, a oni są teraz podkurw.... i szukają punktów
Tylko się nie popłaczcie - to nie żadna idea, a przedsiębiorstwo, które zarabia pieniądze i posiada własnych najemników, którzy grają dla kasy.Średniowieczne symbole takie jak flaga, czy godło - to wszystko.
Więcej razy stawiałem przeciwko Realowi, w sumie nie wiem czy teraz nie pierwszy raz dałem na nich.
Po drugie przy postawieniu nie ekscytuję się tutaj, jak ci co teraz tutaj piszą, a stawiają raz kupon na rok za 2 zł i srają w gacie jak pojebani, bo przegrają.
Nawet jak przegram 50 zł, a przegrywałem, to nie beczę, a podwajam i gram dalej.
To jest panowie bukmacherka, a nie kiosk na rozmienianie pieniędzy.
matti - Wto 13 Sty, 2009 08:09
Ale np. Matti może śmiało stawiać na Real i Espanyol, w końcu on i tak tym klubom kibicuje.
Weź się ode mnie odtereferuj. Ostatni raz postawiłem na Reial M. jakoś w okolicy świąt wielkanocnych 2004. Początek kwietnia tamtego roku kiedy ośmielili się jako jedyny zespół, na który postawiłem na tamtym kuponie w STSie przy Berka Joselewicza (dokładnie to pamiętam gdyż miałem wtedy niecałe 16 lat i trzeba się było sporo nagimnastykować aby puścić kupon gdziekolwiek) przegrać swój mecz. Mało tego, że liderując grali u siebie z Osasuną to jeszcze nie przegrali 1-0 czy 1-2 po golu w 94 minucie, a gładko 0-3 i jak dla mnie wystarczający argument aby na nich nie stawiać. Co innego postawić mecz Realu na kuponie, ale nie do końca na Real - tutaj nie widzę nic złego
A co do Luccasa to niech stawia sobie na co chce, w Cinema City czy KFC też obowiązuje maksymalizacja zysku i nie ma odstępstw od tej reguły choćby się waliło i paliło(koty). W zakładach nie ma podobno sentymentów tak samo jak będąc dziennikarzem nie powinno się być kibicem, a że nie zawsze takie założenia się udają to już inna sprawa. Choćbym miał pewny cynk, że oni wygrają to na nich nie postawię, bo ja w każdym meczu spodziewam się ich porażki.
Luccas - Wto 13 Sty, 2009 16:48
jestem obiektywny - być może moja wada
matti - Sro 14 Sty, 2009 21:24
Skoro jesteś sobie obiektywny to czysto hipotetyczne pytanie Luccasie
Ostatnia kolejka ligowa. Utrzymanie fotela lidera i mistrzostwo Realu kosztem Barcelony zależy od tego, że Real nie może przegrać ani zremisować - musi wygrać swój mecz. Masz pewny cynk od handlarzy meczami w Hiszpanii, że oni swój mecz na 100% wygrają gdyż jest to zaklepane, a grają na wyjeździe po kursie 2,25. W zakładach nie ma sentymentów więc stawiasz wtedy za 1000zł na Real mając pewność, że wygrasz 2250 zł (na czysto 1250 zł) i liczysz na to, trzymając kciuki za Real i swoje 1000zł, że wygrają ten mecz co jest jednoznaczne z tym, że Barcelona nawet w przypadku wygranej 5-0 nie przeskoczy ich w tabeli po ostatniej kolejce czy odpuszczasz w takiej sytuacji i liczysz, że jednak może zremisują i Barca ich przegoni? Czysto hipotetyczna sytuacja, ale o czymś takim sobie pomyślałem dzisiaj w pracy jak nie miałem co robić
Konrad - Sro 14 Sty, 2009 21:50
Mam identyczne zdanie, nie potrafiłbym zaciskać kciuków za Real i eksplodować radością po ich zwycięstwie... Chociaż wiadomo, że każdy rozumuje to na swój sposób.
To ja w takim razie przypominam sezon 2002/2003, a konkretniej jego ostatnią kolejkę. Historyjka podobna do tej, przedstawionej przez Mattiego, tylko bez elementu hazardu, a i pozycja Barcy zgoła inna. Sytuacja przedstawiała się tak: Barca była na 7 miejscu z 53 punktami, a wyprzedzał ją Athletic Bilbao z 55 "oczkami". Ostatnie mecze tych drużyn wyglądały tak: Barca - Celta, Real MADRYT - Athletic. Barca potrzebowała zwycięstwa swojego i Realu by zagrać w UEFA (sic! ), zaś Realowi wygrana (przypominam: ostatnia kolejka) gwarantowała tytuł mistrzowski, z 2 punktami przewagi nad RSSS. I co, komu kibicowaliście w meczu numer 2?
Dla tych co nie pamiętają jak się wszystko skończyło: Barca wygrała z Celtą 2:0, a Real z Baskami 3:1, zapewniając sobie 29 tytuł mistrzowski, a nam przy okazji gwarantując start w Pucharze UEFA.
To tak gwoli przypomnienia przysłowia "nigdy nie mów nigdy".
Wyniki + tabelka z tamtego sezonu
Maciek1195 - Sro 14 Sty, 2009 22:45
Osobiście w meczu Real Madryt - Athletic glosowałbym na Real żeby Barca mogła zagrać w pucharze Uefa.
matti - Sro 14 Sty, 2009 23:19
Ciekawi mnie bardzo jak zachowaliby się zawodowi gracze w takiej sytuacji. Ja śmiem twierdzić, że bym sobie lepiej darował takie zakłady i czekał na rozwój wydarzeń. Wygrać można na innych zdarzeniach. Jest to sytuacja dość kontrowersyjna, ale jeśli stawiać na maksymalizację zysku nie widzę przeszkód w stawianiu na Real czy tam Liverpool albo inny Widzew.
Luccas - Czw 15 Sty, 2009 01:19
Skoro jesteś sobie obiektywny to czysto hipotetyczne pytanie Luccasie
Ostatnia kolejka ligowa. Utrzymanie fotela lidera i mistrzostwo Realu kosztem Barcelony zależy od tego, że Real nie może przegrać ani zremisować - musi wygrać swój mecz. Masz pewny cynk od handlarzy meczami w Hiszpanii, że oni swój mecz na 100% wygrają gdyż jest to zaklepane, a grają na wyjeździe po kursie 2,25. W zakładach nie ma sentymentów więc stawiasz wtedy za 1000zł na Real mając pewność, że wygrasz 2250 zł (na czysto 1250 zł) i liczysz na to, trzymając kciuki za Real i swoje 1000zł, że wygrają ten mecz co jest jednoznaczne z tym, że Barcelona nawet w przypadku wygranej 5-0 nie przeskoczy ich w tabeli po ostatniej kolejce czy odpuszczasz w takiej sytuacji i liczysz, że jednak może zremisują i Barca ich przegoni? Czysto hipotetyczna sytuacja, ale o czymś takim sobie pomyślałem dzisiaj w pracy jak nie miałem co robić
za bardzo wybiegasz, to nie o to chodzi
postawiłem madryt, bo grali z do dupy drużyną teraz i tyle
a tu afera na pół forum ze słejzim na czele
mówcie se co chcecie, mało mnie to obchodzi
swis - Czw 15 Sty, 2009 18:14
http://www.wrzuta.pl/film/fCKflW5bsW - Ramos i jego nozyczki ...
Gilu - Czw 15 Sty, 2009 22:39

Duche - Czw 15 Sty, 2009 22:41
Sens to może i ma, ale Gilu, co to ma wspólnego z Realem? Nie pojmuję...
Gilu - Czw 15 Sty, 2009 22:47
O aferę z Cristiną B. w roli głównej (fałszowanie wyników wyborów, itp.): http://www.realmadrid.pl/...lnosci&id=21623
I z ostatniej chwili, Calderón podobno jutro składa dymisję - http://www.realmadrid.pl/...id=21651&kom=ok
Luccas - Pią 16 Sty, 2009 00:59
http://img55.imageshack.us/img55/299/dca3756a80bz6.jpg
nie wiem co chcesz pokazać, co chciałeś pokazać. nie podoba mi się taki obrazek
porównując tu pewne rzeczy do zombie, powinieneś dostać po prostu bana, za proklamowanie jakiegoś gówna, w dodatku nie mającego nic wspólnego z tematem
Barman - Pią 16 Sty, 2009 01:30
Wiara wiarą, nikogo tu do kościoła nie będę zapędzał (zresztą z moim stosunkiem do wiary byłbym ostatnią osobą, która to zrobi), ale to naprawdę było niesmaczne.
Gilu - Pią 16 Sty, 2009 02:05
Dżizas Krajst, przepraszam najmocniej. Myślałem, że coś zupełnie innego miałem w schowku. Przepraszam, jeśli kogoś uraziłem.
hanc - Pią 16 Sty, 2009 02:14
Przyznam się, że jak to otworzyłem to aż mi berecik spadł z głowy.
A Barmanowi chodzi pewnie głównie o to, że skoro sam nieraz wygląda jak Jezus, to wolałby być kojarzony z mesjaszem i cudami, a nie kosmicznym żydowskim zombie.
Wybaczamy Gilowi?
Kuba - Pią 16 Sty, 2009 09:39
Przyznam się, że jak to otworzyłem to aż mi berecik spadł z głowy.
A Barmanowi chodzi pewnie głównie o to, że skoro sam nieraz wygląda jak Jezus, to wolałby być kojarzony z mesjaszem i cudami, a nie kosmicznym żydowskim zombie.
Wybaczamy Gilowi?
Ładnie przeprosił to wybaczamy
Luccas - Pią 16 Sty, 2009 13:05
Gilu, w porządku
to się wiąże z tematem,a tamto właśnie było podejrzliwe.
Hanc, teraz to Barman nie jest do nikogo podobny, szkoda, że go nie widziałeś jak maturę zdawał
hanys - Pią 16 Sty, 2009 17:38
Oficjalnie:
Ramón Calderón Ramos zrezygnował z posady prezesa Realu Madryt. Po obfitującym w kolejne dowody winy prezesa czwartku, Calderón podjął w nocy decyzję o dymisji. Ramón spotkał się już z dyrekcją sportową Królewskich na Santiago Bernabéu i poinformował ją o swojej decyzji.
Oby wpłynęło to jak "najlepiej" na grę białych...
hanc - Pią 16 Sty, 2009 17:47
Zespół właśnie zaczynał się rozkręcać, ale odchodzi koleś, za którego 2,5-letniej kadencji zespół wygrał zaledwie 2 razy mistrza. Super. Możemy odebrać już puchar. Boję się tylko, żeby przypadkiem za Calderónem nie poleciał Pedja.
Luccas - Sob 17 Sty, 2009 01:06
Ta drużyna daję bardzo duży znak zapytania, cały czas się tam coś ciekawego dzieję, kolejne afery, odejścia, transfery - wszystko bez względu na czas, jest na chodzie.
Jestem ciekaw, czy Real będzie w stanie godnie walczyć o wicemistrzostwo.
hanc - Nie 18 Sty, 2009 18:05
Strasznie się Real męczy z Osasuną. Ale w zasadzie trudno się dziwić. Brakuje im zarówno kogoś na prawym skrzydle, jak i na lewej obronie (Heinze ma zadziwiającą wręcz skuteczność podań, chyba miał z jedno celne, oczywiście ręką z autu). Poza Robbenem niewiele osób można wyróżnić. Widać u Holendra duży luz w grze, ale odnoszę wrażenie, że mocno się musi wkurzać na to, że nie ma z kim grać, bo Raúl i Higuain dzisiaj nawet nie biegają. Ramos próbuje wchodzić z głową (wielki plus), Sneijder czasem zaczaruje, ale jest mało efektywny i nie szuka pozycji do strzału. Najlepiej chyba wygląda u nich defensywna pomoc. Gago, poza tym chyba niepotrzebnym faulem, po którym powinien być karny, prezentuje się bardzo dobrze, zwłaszcza nieźle pokazał się podaniem do Raúla. To samo Diarra - mniej widoczny, ale dobrze walczy i dogrywa. Brakuje im w środku jakiegoś solidnego rozgrywającego. Na ich nieszczęście na ławie mają w zasadzie tylko van der Vaarta, który jest w słabej formie. KJH to raczej inna bajka, bo choć jest bardzo dobry, to sam z niczego gola nie zrobi.
hanys - Nie 18 Sty, 2009 18:48
Dwa karne nie podyktowane dla Osasuny...ale sędziowie tylko Barcy pomagają.
hanc - Nie 18 Sty, 2009 18:58
Jak Real nie może to sędzia pomoże. Mimo że prezes nowy, to jednak na starych kontraktach. Juande Ramos powinien podziękować Roberto za sprezentowanie dwóch bramek i oczywiście jeszcze bardziej Burrullowi za niepodyktowanie dwóch karniaków, a co za tym idzie, wywalenie z boiska Juanfrana. Hala!
hanys - Nie 18 Sty, 2009 19:02
Jak Real nie może to sędzia pomoże. Mimo że prezes nowy, to jednak na starych kontraktach. Juande Ramos powinien podziękować Roberto za sprezentowanie dwóch bramek i oczywiście jeszcze bardziej Burrullowi za nie podyktowanie dwóch karniaków, a co za tym idzie, wywalenie z boiska Juanfrana. Hala!
Ja się pytam za ile ??. Takie dwie szmaty, ale dla kibiców Szarych to oczywiście piękne strzały i geniusz ich zawodników.
|pershing| - Nie 18 Sty, 2009 21:06
Co tam dwa karne i tak Barcelonie pomagają sędziowie.
Chris - Pią 30 Sty, 2009 23:04
Real Madryt wypożyczył z West Ham United francuskiego pomocnika Juliena Fauberta – donosi 'As'. 25-letni piłkarz będzie grał w barwach "Królewskich" do 30 czerwca. Umowa o wypożyczenie zakłada opcję wykupu piłkarza, za 6 milionów euro. Faubert ma na swoim koncie występ w reprezentacji Francji. W 2007 roku doznał poważnej kontuzji, która na pewien czas zahamowała rozwój kariery pomocnika. Zanim trafił do West Hamu, występował w AS Cannes i Girondins Bordeaux Kluczowa w przypadku tego wypożyczenia była dobra opinia trenera Juande Ramosa o francuskim zawodniku. Hiszpan zna tego piłkarza z angielskich boisk, z czasów pracy w Tottenhamie.
źródło: pilkanozna.pl
Troszkę zaskakujący news.
pemku - Sob 31 Sty, 2009 15:07
Co to za megatalent? Kojarzy ktoś drwala? ... fajne komentarze o nim na Youtube ludzie wypisują :D:D
Jakub - Sob 31 Sty, 2009 15:18
Mnie troche dziwi ten transfer Realu, bo Faubert to dobry ofensywny prawy obrońca a nie ofensywny pomocnik. Pamietam go z gry w barwach Bordeaux, w których prezentował fantasyczne umiejetnosci na prawej flace. Transfer do West Hamu to miała byc dla niego odskocznia do wielkiego futbolu, lecz kontuzja achillesa pokrzyzowała mu dobry start w Premiership.
pemku - Sob 31 Sty, 2009 15:39
z Bordeaux do West Ham odskocznia do wielkiego futbolu? Pewnie za chwilę ktoś mnie wyśmieje, ale takie Bordo by bez problemu pokonało West Ham. A i w pucharach może grać, więc gdzie tu widzisz odskocznię do wielkiego futbolu? Oskoczył... trafił do ligi i ponoć wiele kontuzji. Nie dziwne skoro w Anglii gra...
A co do niego to jakoś nie obiło mi się o uszy jego nazwisko, a meczów West Hamu parę oglądałem. Jakiś Carlton Cole, Ashton (mój ulubieniec z tamtego klubu) Upson to jeszcze, ale Faubert ?
Jak dla mnie kolejny zaskakujący transfer Realu... oby tak dalej. Najpierw słabiutki Huntelar (może się jeszcze rozkręci, narazie Juande musi go nauczyć przyjmować piłkę), niewiele lepszy Diarra (ten póki co jakoś sobie radzi, myślę, że i tak trafi na swoje miejsce (szeroka rezerwa) jak wróci Mamadou). No i teraz chyba to już przeszli samych siebie. Ciekawe czy zagra chłopak w ogóle jakiś mecz w tym Realu
Gary - Sob 31 Sty, 2009 15:45
trafił do ligi i ponoć wiele kontuzji. Nie dziwne skoro w Anglii gra...
A co do niego to jakoś nie obiło mi się o uszy jego nazwisko, a meczów West Hamu parę oglądałem.
No skoro miał kontuzje, to pewnie dlatego Ci się nie obiło. Ja go parę razy widziałem, jeszcze w składzie Bordeaux i jego gra mi się podobała. Nie jest to gracz na pierwszy skład Realu, ale na uzupełnienie przetrzebionej kadry? Czemu nie?
Chris - Sob 31 Sty, 2009 16:15
Najpierw słabiutki Huntelar
Póki co Hleb też rozczarowuje, ale on "aklimatyzuje się". Huntelaar rozczarował i "jest słaby". Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia
Jakub - Sob 31 Sty, 2009 16:35
z Bordeaux do West Ham odskocznia do wielkiego futbolu? Pewnie za chwilę ktoś mnie wyśmieje, ale takie Bordo by bez problemu pokonało West Ham. A i w pucharach może grać, więc gdzie tu widzisz odskocznię do wielkiego futbolu? Oskoczył... trafił do ligi i ponoć wiele kontuzji. Nie dziwne skoro w Anglii gra...
A co do niego to jakoś nie obiło mi się o uszy jego nazwisko, a meczów West Hamu parę oglądałem. Jakiś Carlton Cole, Ashton (mój ulubieniec z tamtego klubu) Upson to jeszcze, ale Faubert ?
Jak dla mnie kolejny zaskakujący transfer Realu... oby tak dalej. Najpierw słabiutki Huntelar (może się jeszcze rozkręci, narazie Juande musi go nauczyć przyjmować piłkę), niewiele lepszy Diarra (ten póki co jakoś sobie radzi, myślę, że i tak trafi na swoje miejsce (szeroka rezerwa) jak wróci Mamadou). No i teraz chyba to już przeszli samych siebie. Ciekawe czy zagra chłopak w ogóle jakiś mecz w tym Realu
Przejscie z ligi francuskiej do wiele lepszej angielskiej to nie jest awans? Porównaj sobie poziom lig. Nie miał wielu kontuzji tylko jedna, mianowicie achilles. Nie ogladasz/interesujesz sie liga francuska, bo napewno bys wiedział chociaz jak gra i jego nazwisko nie byłoby ci obce.
pemku - Sob 31 Sty, 2009 16:44
Póki co Hleb też rozczarowuje, ale on "aklimatyzuje się". Huntelaar rozczarował i "jest słaby". Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia
Hleb jest za słaby póki co. Ta gadka o 'klimatyzowaniu się' jest gadką wymyśloną przez jakichś idiotów. Podobnie proces klimatyzacji przebiega u Flaminiego. Chłopak grał w Pramiarlig. Był jedną z najjaśniejszych postaci całej ligi. Czołowy element Arsenalu. Tymczasem w Milanie nie radzi sobie. Jest za słaby zarówno technicznie jak i .... fizycznie. Przed nim jeszcze są Ambrosini na jego pozycji i nawet ... Emerson.
Podobnie u nas wygląda sytuacja z Hlebem. W Anglii jest zupełnie inna gra jak w innych ligach, dlatego takie niemiłe dla tych piłkarzy sytuację występują..
To samo było u nas z Henrym. Jednak poprawił swą grę i przystosował się do diametralnie innej gry i teraz jakoś sobie radzi. Nie gra cudów, ale solidnym napastnikiem już można go nazwać.
hanc - Sob 31 Sty, 2009 17:15
Ta gadka o 'klimatyzowaniu się' jest gadką wymyśloną przez jakichś idiotów. Podobnie proces klimatyzacji przebiega u Flaminiego.
Anik - Sob 31 Sty, 2009 17:20
Hleb jest za słaby póki co. Ta gadka o 'klimatyzowaniu się' jest gadką wymyśloną przez jakichś idiotów. Podobnie proces klimatyzacji przebiega u Flaminiego. Chłopak grał w Pramiarlig. Był jedną z najjaśniejszych postaci całej ligi. Czołowy element Arsenalu. Tymczasem w Milanie nie radzi sobie. Jest za słaby zarówno technicznie jak i .... fizycznie. Przed nim jeszcze są Ambrosini na jego pozycji i nawet ... Emerson.
Podobnie u nas wygląda sytuacja z Hlebem. W Anglii jest zupełnie inna gra jak w innych ligach, dlatego takie niemiłe dla tych piłkarzy sytuację występują..
Ty czasem myślisz zanim coś napiszesz? Proszę, nie rozśmieszaj mnie pisaniem takich rzeczy.... Flamini technikiem jest znakomitym i właśnie dlatego się na niego pokusili, tylko, że problem z Milanem jest taki, że to spierniczały klub jest. Nakupują, a potem i tak stawiają na 'swoich' sprawdzonych grajków. Nie wiem na cholerę im był Flamini (moja flacha Wyborowej, kuźwa ), skoro nie potrafią go wkomponować do drużyny?! Mieli zrobić gruntowny remont, a tylko odświeżyli farbę...
Zresztą najlepiej poczekać, po połowie sezonu nie ma co się kusić na daleko idące wnioski.
pemku - Sob 31 Sty, 2009 17:34
Hanc ... twierdzę, że nie ma czegoś takiego jak aklimatyzacja czy coś.... tylko, że Ci piłkarze przychodząc do grających zupełnie co innego drużyn nie potrafią grać na tym poziomie. Muszą ciężko pracować, aby nadrobić zaległości. Tak było również z Henrym.
To samo zapewne w Milanie jest teraz z Flaminim. Anik nie rozśmieszaj mnie pisząc, że to jest technik... myślisz, że Milan ma w tym interes, aby kupować graczy i potem sadzać ich na ławce? Ja bardziej byłbym za tym, że po prostu nie wypalił im transfer i Mathieu jest póki co za słaby na grę w takim zespole. Poczekamy rok, zobaczymy. Może nadrobi zaległości i zacznie grać na tak zaawansowanym poziomie jak piłkarze Milanu.
Gary - Sob 31 Sty, 2009 17:49
Tak jakby piłkarze Arsenalu nie grali na zaawansowanym poziomie. Owszem, to banda złodziei i łowców niewolników , ale na pewno nie jest to zła drużyna. I może mi powiesz jeszcze, że Henry, jak przechodził z Arsenalu do Barcy, był słabym piłkarzem.
A co do Flaminiego, to przecież on zagrał w 2/3 ligowych spotkań Milanu, więc nie przesadzaj, że nie gra i sobie nie radzi. W Uefa zagrał z kolei 5 razy na 7 spotkań, czyli jeszcze lepsza statystyka.
Sebol - Nie 01 Lut, 2009 14:09
Hanc ... twierdzę, że nie ma czegoś takiego jak aklimatyzacja czy coś...
Wybacz stary, ale to brednia co piszesz
Siwy - Sob 14 Lut, 2009 14:52
Wraca Gutek po kontuzji, już mamy po mistrzostwie . Juande liczy, że wniesienie do zespołu to co brakowało, a właściwie co Gutek wnosi swoją obecnością na boisku?
Wraca także Perez z Kaką i CR7 na ramionach, jeśli te transfery dojdą do skutku ,to życzę im z całego serca powodzenia
Matheo - Sob 14 Lut, 2009 14:57
a właściwie co Gutek wnosi swoją obecnością na boisku?
Na boisku to miłość do innych graczy, a w szatni bądź pod prysznicem niezapomniane wrażenia dla kolegów z drużyny
buli - Sob 14 Lut, 2009 17:42
Takiego transferu na linii Arsenal Londyn - Real Madryt nikt się nie spodziewał. Nie wiązały się z nim wielkie w świecie piłki nożnej nazwiska ani ogromne pieniądze, choć "Królewskim" udało się pozyskać gwiazdę. Tyle że nie futbolową, a... ogrodniczą.
Na polecenie trenera Juande Ramosa Real podpisał umowę z ogrodnikiem pracującym na Emirates Stadium, Paulem Burgessem. Artysta nożyc i równającego murawę traktora będzie dbał o trawę na Estadio Santiago Bernabeu od czerwca.
A wszystko dlatego, że Ramos był pod wielkim wrażeniem umiejętności Burgessa. Zażyczył sobie, by wielokrotny zwycięzca plebiscytu
Transfer roku.
pemku - Sob 14 Lut, 2009 17:54
Może okaże się lepszym niż niektóre wcześniejsze w niedawno zakończonym okienku transferowym
hanc - Sob 14 Lut, 2009 23:11
Od jednego to na pewno lepszy.
Tylko, żeby się potem nie okazało, że w swojej szkółce ogrodniczej mają 20 lepszych. Chociaż jak donosi pewien madrycki portal internetowy, ten gość w Premiership miał najlepszą statystykę strzyżenia największej ilości źdźbeł trawy w przeliczeniu na minuty.
swis - Sob 14 Lut, 2009 23:24
hanc - cytujac fragment artykulu o tym panu : "ogrodnik jest laureatem wielu międzynarodowych nagród, w tym pięć razy był wybierany na ogrodnika roku. " ... wiec nie ma co sie smiac
Leth - Nie 15 Lut, 2009 01:34
Sorry za OFFTOP, ale gdyby Ramos zobaczył Szawła, Kaczora i Anika z kosiarkami w Cegłowie to wziąłby na Santiago całą ekipę (plus oczywiście znanego na cały świat ziomka pod pseudonimem "kosiarz", który kosi nawet przez sen ). Niewykluczone, iż jakiegoś odrażającego nawozu czy kopca kreta pod bramką Ikera nie zabraknie .
Anik - Nie 15 Lut, 2009 10:02
Sorry za OFFTOP, ale gdyby Ramos zobaczył Szawła, Kaczora i Anika z kosiarkami w Cegłowie to wziąłby na Santiago całą ekipę (plus oczywiście znanego na cały świat ziomka pod pseudonimem "kosiarz", który kosi nawet przez sen ). Niewykluczone, iż jakiegoś odrażającego nawozu czy kopca kreta pod bramką Ikera nie zabraknie .
Podpisuję się pod tym co napisał Freddy Kruger wśród kosiarzy
A tak do tematu, murawa na Highbury należała do najlepiej zadbanych w Premiership, tak samo jest na Emirates, więc nie dziwota, że Ramosowi się spodobał 'fryzjer'
Ale od reszty ekipy to warra-diarra!
Siwy - Nie 15 Lut, 2009 20:05
Hanc, co ty gadasz, ten ogrodnik ma najwięcej udanych skoszeń trawy na 1 minute oraz najwięcej udanych dryblingów z kosiarką
myky - Nie 15 Lut, 2009 21:29
Real wygrał 4:0. Trzeba przyznać, że w ostatnim czasie grają lepiej od nas. Mam nadzieję, że wczorajszy mecz okaże się dobrym mobilizatorem dla naszych piłkarzy i już wkrótce z powrotem to my będziemy grać najlepszą piłkę w Hiszpanii.
swis - Pon 16 Lut, 2009 02:37
Grali lepiej od nas ? kpisz ... jezeli zawodnicy Sportingu nie potrafili wykorzystac sam na sam z 8 metra to czego ty oczekujesz ... w przeciwienstweo do meczu z Barca - Sporting zaatakowal Real i dostal pare udanych kontr ... ;o
M_k - Pon 16 Lut, 2009 11:12
wczorajszy wynik realu pokazał, że rywalizacja o mistrzostwo Hiszpanii będzie baaardzo ciężka. Po euforii minionego półrocza przyjdzie jeszcze czas na rozczarowania, zobaczycie. Trochę za pięknie by było cały czas tak wszystkich odsadzać
buli - Pon 16 Lut, 2009 11:38
Robmy swoje a będzie dobrze. Real ma teraz naprawdę dobry okres gry,nie wiem czy tak dobrze sprawuja się na boisku,czy tez maja zwykłe szczęscie.Najwazniejsze chyba dla nich jest fakt ze zdobywaja systematycznie punkty. Od 8 meczy nie przegrali. Mam nadzieje ze w przyszlej kolejce to się skonczy.
Teraz czeka ich spotkanie z Betisem ktorym My ratujemy remis,a pozniej spotkania z Espanyolem i deRby Madrytu. Istnieje duza szansa ze gdzies zgubią punkty i wypadną z transu.
Roma-Rio - Pon 16 Lut, 2009 13:02
Należy pochwalić Real za niepatyczkowanie się ze zmianą trenera. Nowy trener i od tamtego czasu widać natychmiastową poprawę. Naprawdę trzeba ryzykować a nie lizać się.
Laporta poprzez zaniechanie zmarnował dwa sezony i dzięki temu podarował dwa mistrzostwa największemu rywalowi. Dziś byłoby podobnie - gdyby trenerem Barcy dalej był Rijkaard to Real byłby liderem.
.
Luccas - Pon 16 Lut, 2009 15:35
Real łapnął taki wiatr w żagle, że nie ma co dyskutować, idą mono.
Mecz z Gijonem wygrali 4:0, pomimo absencji Robbena, a więc pewnego motoru napędowego, co świadczy że królewscy mają formę.
Roma-Rio - Sob 21 Lut, 2009 22:29
Szczerze mówiąc mecz Realu z Betisem wkurzył mnie bardziej niż derby Barcelony.
Tydzień temu cudem ratujemy remis z Betisem a tu Real spokojniutko ładuje im 6 goli Podobnie było z Gijon.
Liczyłem że w La Liga będzie zachowane do końca punktowe status quo a tu Real odrabia punkty w zastraszającym tempie. Pytanie - czy wygrają z Espanyolem i dlaczego 5-0
Teraz czeka ich potyczka z Liverpoolem - parę tygodni temu Real odpadłby na 90% a teraz ?
buli - Sob 21 Lut, 2009 23:41
Mam nadzieje ze The Reds wybije Real z tego transu. A pozniej dzisiejszy nasz pogromca .
swis - Nie 22 Lut, 2009 00:28
Dla tych ktorzy po bledzie VV zaczynaja najezdzac na niego - polecam obejrzec wczorajszy kiks Ikera ... sytuacja blizniaczo podobna (ba mozna powiedziec ze Iker to jeszcze lepiej zrobil ) jednak tutaj zawodnik Betisu strzelil w slupek
myky - Nie 22 Lut, 2009 10:14
Sam nie wiem czy jest się czym martwić. Real gra tak jak w pierwszej części sezonu (Barca wygrywa z Gijon 6:1, Real jest lepszy, wygrywa 7:1) Notomiast Barca zaliczyła dwie wpadki, podobnie jak na początku ligi, tylko troszkę później. Myślę, że wkrótce wszystko z powrotem wróci do normy. Nie zapominajmy, że w I rundzie Real w meczch z obecnymi przeciwnikami Real nie potracił zbyt wiele punktów. Można powiedzieć, że zaczął je tracić dopiero od meczu z Espanyolem. Oby teraz było podobnie.
Choć trzeba przyznać, że szanse Espanyolu są bardzo małe. Espanyol punkty zdobywa okazjonalnie i wczorajszą zdobyczą może się "posilić" nawet na kilka tygodni.
Luccas - Nie 22 Lut, 2009 11:44
Sytuacja zaczyna się podkręcać, a emocje będą jeszcze większe.
Mecz z LFC będzie na 2tvp, więc można elegancko zobaczyć naszych śnieżnych pupili w akcji.
Ciekaw jestem, bo jeżeli pojadą Liverpool, to będzie hardo.
hanc - Pon 23 Lut, 2009 00:42
Dla tych ktorzy po bledzie VV zaczynaja najezdzac na niego - polecam obejrzec wczorajszy kiks Ikera ... sytuacja blizniaczo podobna (ba mozna powiedziec ze Iker to jeszcze lepiej zrobil ) jednak tutaj zawodnik Betisu strzelil w slupek
Konkretnie to chodzi o to (filmik).
mumin - Pon 23 Lut, 2009 22:57
Iker moze puszczać babole bo i tak zarówno piłkarze na boisku jak i kibice w Polsce są świetnie zorganizowani
http://forum.realmadrid.p...=5011&start=850
Luccas - Pon 23 Lut, 2009 23:20
Hanc, z tego co wyczytałem, to biali mają sztamę z Juventusem chyba, bo się razem do knajpy ugadują - ciekawe
myky - Sro 25 Lut, 2009 22:53
Dzisiejszy mecz pokazał nam, że Real w szczytowej formie znaczy tyle co Liverpool w kiepskiej. Spotkanie stało na wysokim poziomie, choć moim zdaniem remis byłby sprawiedliwszy, ale jak wszyscy wiemy sprawiedliwość w sporcie nie istnieje. W tym wypadku należy się z tego cieszyć.
Wątpię, aby Real zdołał odrobić straty na wyjeździe. Mam nadzieję, że w ramach złudzeń, oddadzą najbliższy mecz z Espanyolem. O mistrzostwo na razie się nie martwię, ale o szpaler już tak, więc przydałaby się jakaś strata punktów ze strony Madrytu.
Madzia LFC - Sro 25 Lut, 2009 22:55
Real w szczytowej formie znaczy tyle co Liverpool w kiepskiej
och, nie przesadzaj, po prostu chłopaki się przecenili.. nie pierwszy to raz i nie ostatni, szczególnie w stosunku do Liverpoolu, który zaiste podrzędnym klubikiem jest
Maciek1195 - Sro 25 Lut, 2009 23:04
http://www.youtube.com/wa...re=channel_page
Boskie
Roma-Rio - Sro 25 Lut, 2009 23:08
Wspaniały wynik. Liverpool nieprzestraszony wysoką ostatnio formą Realu zagrał swoje i wygrał. Dziś Real poza Robbenem nie istniał. Oby to był początek kryzysu tej drużyny
Szkoda że Cassilas nie wpuścił strzału Alonsa pod koniec pierwszej połowy, to byłby miód na serce Valdesa.
hanys - Sro 25 Lut, 2009 23:11
Wspaniały wynik. Liverpool nieprzestraszony wysoką ostatnio formą Realu zagrał swoje i wygrał. Dziś Real poza Robbenem nie istniał. Oby to był początek kryzysu tej drużyny
Szkoda że Cassilas nie wpuścił strzału Alonsa pod koniec pierwszej połowy, to byłby miód na serce Valdesa.
I tak Casillas przy bramce zawalił, zawahał się przy wyjściu i później już nie zdołał wybić piłki, a w zasadzie leciała w środek bramki. Wynik jak najbardziej cieszy.
Roma-Rio - Sro 25 Lut, 2009 23:20
Uwielbiam zaglądać po takich meczach na rm.pl
k**waaaaaaaaaaaaaaaa j**anaaaaaaaa obrona wyj**ana jak skała Lass wyj**any ch*j ze źle podawał ale wymiatał nie dawał nikomu szans mysle ze przody byly k**wa dno dno dno jap***le raul sie tylko k**wa o stoperow obijał jap***le robben gdyby weszly te strzaly bylby bogiem fakt faktem ale nie ma ich i ch*je
rewanz bedzie po ch*ju mysle ale Hala Madrid !!
vdv i snejider trzeba rzucic tam na wyjazd vdv sie mysle pokaze z wyj**anej strony
a co do dzisiejszego meczu j**ac posiadanie pilki czy cos wazne sa groxne i skuteczne akcje co zamieniaja sie w bramki o to chodzi k**wa j**ac styl wazne sa bramki !! Hala Madrid !! !! a guti i heinze k**wa dno j**ane guti na ch*j on jest jeszcze podac wyj**anie poda ale tam trzeba biegac k**wa orac trawe a nie k**wa podac i stac k**wa mac Hala Madrid !!:D
.
okube - Sro 25 Lut, 2009 23:34
Naprawdę zaimponował mi LFC, bo potrafił pokonać świetnie ostatnio spisujący się Real bez Gerrarda - ich motoru napędowego. Widać było, że przede wszystkim Rafa nie chciał stracić bramki, przecież w środku głównie skupili się na rozbijaniu akcji Królewskich aniżeli konstruowaniu jakichś bardziej wyszukanych ataków, szansy upatrując w stałych fragmentach gry, z których jeden w końcu przyniósł rezultat. The Reds naprawdę świetnie to rozegrali.
Luccas - Czw 26 Lut, 2009 00:18
Żyd wyje... na szaro królewskich. Cóż, Liverpool już od samego losowania był wyżej zestawiany, aniżeli Real. Na czasie się trochę pomieszało i zabrakło Gerrarda. Jak widać, LFC wygrało. Ciemno to widzę teraz, jeżeli chodzi o Real Madryt, bo mecze na Anfield są z reguły bardzo gorące, do tego będzie już pewnie Steven. W sumie dobrze, że dziś przegrali, to trochę przycumuję niewyparzone gęby zachwyconych super passą kibiców.
ps. nie wiem czym dobrze słyszałem w skrótach na 2 tvp, ale czy Florentino Perez ma ponownie objąć posadę prezesa w Realu ?
Gilu - Czw 26 Lut, 2009 00:35
Perez będzie kandydował, a jeśli dobrze się orientuję, to ma gigantyczne poparcie i chyba tylko cud sprawi, że nie zostanie prezesem.
hanc - Czw 26 Lut, 2009 00:44
Uwielbiam zaglądać po takich meczach na rm.pl
k**waaaaaaaaaaaaaaaa j**anaaaaaaaa obrona wyj**ana jak skała Lass wyj**any ch*j ze źle podawał ale wymiatał nie dawał nikomu szans mysle ze przody byly k**wa dno dno dno jap***le raul sie tylko k**wa o stoperow obijał jap***le robben gdyby weszly te strzaly bylby bogiem fakt faktem ale nie ma ich i ch*je
rewanz bedzie po ch*ju mysle ale Hala Madrid !!
vdv i snejider trzeba rzucic tam na wyjazd vdv sie mysle pokaze z wyj**anej strony
a co do dzisiejszego meczu j**ac posiadanie pilki czy cos wazne sa groxne i skuteczne akcje co zamieniaja sie w bramki o to chodzi k**wa j**ac styl wazne sa bramki !! Hala Madrid !! !! a guti i heinze k**wa dno j**ane guti na ch*j on jest jeszcze podac wyj**anie poda ale tam trzeba biegac k**wa orac trawe a nie k**wa podac i stac k**wa mac Hala Madrid !!:D
Czyli od zainstalowanego przed tygodniem "jupi, jupi, hala, hala", wracamy do standardowego "frustru-frustru, żalu-żalu". A już miałem cichą nadzieję, że kilku śnieżnobiałych znowu się tu zarejestruje.
Roma-Rio - Czw 26 Lut, 2009 01:16
Czyli od zainstalowanego przed tygodniem "jupi, jupi, hala, hala", wracamy do standardowego "frustru-frustru, żalu-żalu". .
Tym razem z elementami antysemityzmu
Kilo79 - Czw 26 Lut, 2009 01:28
hanc mam cię rozczarować ?
Romario możesz zaglądać ale takie komentarze znajdziesz prawodpodobnie tylko pod relacją live gdzie zaglądają same boty
Real nie istniał dziś w ataku, Liverpool też nie grał kosmicznie, zasieki w środku pola i koncentracja na wyłączaniu Robbena, Raula i Higuaina z ofensywy. Dobrze zrealizowana taktyka i zjebka należy się Higuainowi za piękne krycie podczas rzekomego rzutu wolnego sprokurowanego przez równie mądrą decyzję Heinzego.
Mecz na plus mogą zaliczyć Iker, Pepe, Cannavaro i mimo wszystko Lassana, którego rozegranie było tragiczne (11 strat ) aczkolwiek tak pracowitego zawodnika jak on to na boisku nie było i norma w liczbie odbiorów.
Pepe połknął Torresa w całości a później Babela na dokładkę.
Gratulacje dla Live za wygraną bez Gerrarda i cóż wiele razy odczuwałem wstyd za postawę Realu, teraz czuję wstyd za to że nie docenili Liverpoolu mającego zagrać bez ich najlepszego gracza.
Siwy - Czw 26 Lut, 2009 10:09
Mecz Liverpool - Fc Robben zakończony przegraną fc Robbena. Dawno nie widziałem tak samolubnego piłkarza jak Robben.
Każdy się podniecał wspaniałym Realem bo przecież wygrali z bardzo silnym Betisem u siebie, a jak przyszło zagrać z kimś na prawdę mocnym to się zesrali.
Wiadome było od samego początku, że Liverpool wyjdzie z taktyką - murujemy bramkę i walimy szybkie kontry.
Taktyka Juande wystarczyła na Betis czy inne tego typu zespoły, ale na Liverpool to już zdecydowanie za mało.
Trzeba było coś wymyślić innego panie Juande
IceMan - Czw 26 Lut, 2009 10:38
A mnie Robben wczoraj zaimponowal, zwlaszcza w drugiej polowie. Tylko cud sprawil, ze Reina wyciagnal jego uderzenie zza 16 metrow gdzie huknal jak z armaty, ale bramkarz Liverpooli minimalnie przeniosl pilke nad poprzeczka. Interwencja klasa swiatowa z wielka doza szczescia. Holender w calym meczu napedzal ofensywe Realu i co jak co, ale jego skrytykowac za wczorajszy wystep nie mozna Juz po pierwszej polowie bylem pewien, ze Real tego meczu na pewno nie wygra, zalowalem ze nie postawilem takiego typu u bukow. Tak jak ktos juz wczesniej napisal, szkoda, ze Casillas nie wpuscil tego strzalu Alonso, co to by byla za bramka W rewanzu Realowi bedzie zajebiscie ciezko, nie chce mi sie wierzyc by przeszli dalej.
PS. Guti wyglada jak tania meska dziwka z tym zalosnym hitlerowskim wasikiem.
Shaft - Czw 26 Lut, 2009 11:01
Robbena można by było za wczoraj pochwalić jeśli chociaż raz by podał. W niektórych akcjach, aż się prosiło o jakieś podania od Holendra do lepiej ustawionego partnera. Ale dla Robben podanie to coś z innego świata. Po prostu nie istnieje. Każdą akcję chciał zakończyć sam przy okazji mijając najlepiej pół drużyny Liverpoolu i strzelając z każdej pozycji. W jednej z akcji wyszło te, że Robben nie ma prawej nogi. Zamiast łamać akcję do środka mógł pójść na prawą nogę i wyjść sam na sam, ale jak prawa noga służy tylko do biegania...
Real ogólnie nie pokazał nic ciekawego i wychodzi na to, że liga hiszpańska to maksimum na co stać Real. W lidze ileś tam zwycięstw z rzędu,a tu przyjeżdża Liverpool bez Gerrarda i formy i nie pozwala Królewskim na ugrania sztycha.
matti - Czw 26 Lut, 2009 16:57
Po pierwsze - jest to wspaniały wynik. Zabierający się podobno za remontadę w lidze wielkie Madryt walący głową w mur lub jak kto woli (cytat z nagłówka na fioletowej) w paszczy bezzęgnego lwa - piękny obrazek i miód na moje serce Dokładnie o to chodziło, bo chyba za bardzo obrośli w piórka ostatnio czyż nie? Pedja się zapowiada czego to oni nie są w stanie zrobią na Anfield, ale prawda jest taka, że nie powinien być taki do przodu bo mu z tyłu zabraknie. Fakt, odpadając z ligi mistrzów zostaje im tylko liga i mogą realizować założenia tej słynnej podobno już trwającej remontady, ale dajmy im szansę nie skreślając ich jeszcze i poczekajmy do rewanżu Zobaczymy co wybitny znawca angielskiej piłki Huande R. poradzi na tego 'leszka' Beniteza. Mecz Liverpool-Reial oglądnę z takim samym zainteresowaniem jak mecz Barcelony z Lyonem, gdyż będzie ostro.
Sprawa druga - mój ulubiony temat ostatnio, że tak powiem
Nawiązując do Leo to Argentyńczyk ostatnio także nie zachwyca, ale miażdżący go ( ) w każdym ostatnim plebiscycie pod względem ilości udanych dryblingów, strzałów czy włosów na cm2 Robben 'udowodnił' jak miarodajne są sygnowane przez towarzystwo wzajemnej adoracji rm.com&marca&as w/w rankingi. Co prawda jak Messi dostanie poczwórne krycie to także szału nie ma, ale na Holendra wystarczy Aurelio wspierany przez kolegę z drużyny i przy niechęci porcelanowego chłopca do takiej formy rozegrania akcji jak podanie to wystarcza. Parę razy tam zamerdał nogami czy zgubił graczy w czerwonych, ale było to za mało niestety. Przydałoby się aby ktoś tak ich stłamsił i zgnoił taktycznie w lidze, bo chyba zbyt pewnie poczuli się po ostatnich dobrych meczach i wpadkach FCB. Oby tak jak wczoraj szło im w lidze, klopsy po nie koniecznie słabej grze.
Hala.
Roma-Rio - Czw 26 Lut, 2009 18:04
A mnie Robben wczoraj zaimponowal, zwlaszcza w drugiej polowie. .
Koleś ma wiatrak w dupie i głowie. Jak można tak grać. Biec pół boiska a potem strzelać na oślep resztkami sił. Raz mu wyszło soczyste uderzenie ale to jest jakiś debil, podobnie wyrzucił swoją reprezentację z Mundialu. Róbta tak dalej, moze kiedyś wybiegnie za stadion i nie wróci ?
PS. Guti wyglada jak tania meska dziwka z tym zalosnym hitlerowskim wasikiem.
Aż mi mecz obrzydził na kilka minut
hanc - Wto 10 Mar, 2009 17:43
Z racji tego, że Real ma małe szanse na awans, Ramos powinien zagrać va banque i postawić Dudiego na bramce. W końcu w Lidze Mistrzów jak stał między słupkami, to zespół potrafił się zmobilizować i zagrali swój najlepszy mecz w tej edycji.
A i kibice może będą mniej gwizdać na swojego niedawnego bohatera.
Luccas - Wto 10 Mar, 2009 18:57
Czy Gerrard będzie grał ?
w ogóle jaki skład desygnuję do gry Benitez ? wie ktoś może ?
Shaft - Wto 10 Mar, 2009 19:11
Łatwiej chyba szóstkę w totolotka trafić niż wytypować jedenastkę jaką wystawi Benitez.
Luccas - Wto 10 Mar, 2009 19:32
Tak, ale Gerrard to te najważniejszy kolektyw, więc pytam
Milinho - Wto 10 Mar, 2009 21:17
Real. Piach, dno i wodorosty. Gerard i spółka jadą ich jak chcą. 30 min i 2:0. Najpierw Torres, teraz Gerard. Real out ! Ciekawe kiedy Ramosa wypierdzielą ?
Zibi1981 - Wto 10 Mar, 2009 21:35
Martwi mnie wynik meczu Realu z Liverpoolem. Jeśli już teraz odpadną to zostanie im jedynie walka w lidze hiszpańskiej, my zaś gramy na 3 frontach. Może się okazać że w walce o mistrzostwo braknie nam sił. Wolałbym żeby Real przeszedł choć do 1/4.
Ero - Wto 10 Mar, 2009 21:39
Martwi mnie wynik meczu Realu z Liverpoolem. Jeśli już teraz odpadną to zostanie im jedynie walka w lidze hiszpańskiej, my zaś gramy na 3 frontach. Może się okazać że w walce o mistrzostwo braknie nam sił. Wolałbym żeby Real przeszedł choć do 1/4.
Szczerze, Real jest gówno wart. Pokonamy ich nawet grając na 3 frontach
Karny kontrowersyjny, a mógłbym nawet pokusić się o stwierdzenie, że go nie było, ale przecież sędziowie zawsze są źli i niesprawiedliwi w stosunku do mierdek.
L'pool pokazał im miejsce w szeregu. Teraz kolej na nas.
Śnieżnobiali: "Czujecie ten pusty sezon ?"
hanc - Wto 10 Mar, 2009 21:44
Myślę, że ich odpadnięcie nie podziała na nich mobilizująco. Niby tak fajnie się rozpędzali, a tu najpierw pstryczek w nos o Atlético, a chwilę potem porządny kopniak w dupę od Anglików.
Zwłaszcza, że atmosferę zepsuje dodatkowo pewien fakt - Huntelaar. Odkąd zdecydowano o tym, że Ramos zgłosił Diarrę do Ligi Mistrzów, Holender się rozkręcił. Jeśli dobrze policzyłem, to w ostatnich 4 meczach pacnął 4 bramki. Więc jak to będzie wyglądało na treningu, jeśli Real nie walnie dzisiaj nawet gola? Huntelaar stanie sobie, popatrzy na Ramosa ze spojrzeniem mówiącym: "To po chuj mnie ściągałeś, skoro mam nie grać?! Masz, koleś swoje genialne z tymi pipami w ataku." A od jego formy, mimo że to raczej "dobijak" sporo zależy.
Ale nie ma czego przesądzać, jest jeszcze II połowa. Wejdzie Dudi i poderwie zespół do walki jak w 2005. 3 brameczki i po Liverpoolu.
d()lly - Wto 10 Mar, 2009 21:45
Martwi mnie wynik meczu Realu z Liverpoolem. Jeśli już teraz odpadną to zostanie im jedynie walka w lidze hiszpańskiej, my zaś gramy na 3 frontach. Może się okazać że w walce o mistrzostwo braknie nam sił. Wolałbym żeby Real przeszedł choć do 1/4.
dotkliwa porazka i odpadniecie z pucharu jeszcze na żadną druzyne nie wplynelo dobrze, takze nie zgadzam sie z takim rozumowaniem
ale nie ma co prorokowac, czekamy na 2 pol.
Pozdrawiam
Chris - Wto 10 Mar, 2009 21:48
Karny kontrowersyjny, a mógłbym nawet pokusić się o stwierdzenie, że go nie było, ale przecież sędziowie zawsze są źli i niesprawiedliwi w stosunku do mierdek.
Mimo, że wiadomo, że sędzia to Katalończyk oraz że Liverpool go kupił, to Heinze wykonał ruch ręką w kierunku piłki.
EDIT: Kur... stream padł Ale widziałem że Gerrard chyba na 3-0 strzelił!
Matheo - Wto 10 Mar, 2009 21:54
Choćby chcieli się doczepić do dwóch bramek i mówić, że nie słusznie odpadli, to do trzeciej nie mają już o co Adiu real adiu
Obrona genialna jest w tym meczu, choć i atak nic nie lepszy, a atmosfera na stronie graczy którzy upokarzają się z minuty na minutę w tym meczu wręcz bezcenna, a jakieś dwa tygodnie temu niby śnieżnobiali byli najlepsi na świecie, a dziś można przeczytać, że w P.UEFA by sobie nie poradzili, ale co fakt to fakt
Zibi1981 - Wto 10 Mar, 2009 21:55
dotkliwa porazka i odpadniecie z pucharu jeszcze na żadną druzyne nie wplynelo dobrze, takze nie zgadzam sie z takim rozumowaniem
ale nie ma co prorokowac, czekamy na 2 pol.
Pozdrawiam
Dotkliwa porażka działa demobilizująco ale w przypadku profesjonalistów zwykle dość krótko, a do końca sezonu jeszcze dużo meczów, w tym wyjazd do Madrytu. Może być gorąco...
P.S. 3-0 i już chyba nic nie pomoże Realowi.
Luccas - Wto 10 Mar, 2009 22:04
Szczerze, Real jest gówno wart. Pokonamy ich nawet grając na 3 frontach
Myślałem, że jebne
Odnośnie frontów, to CdR jest już u ujścia i mimo, iż Real odpadł z jakimś Union, to radziliśmy sobie - do czasu.
LM to pora segregacji, tu już coraz bliżej finału, a w lidze mamy teraz 6 ptk, do tego Real gra ciężki wyjazd z Bilbao.
buli - Wto 10 Mar, 2009 22:33
Do pełni szczęscie brakuje tylko jutro naszej wygranej.
Liverpool :* wiedzialem ze zrobia porządek z Realem
Glob3r - Wto 10 Mar, 2009 22:36
Wesoła twórczość w trakcie meczu:
* Smutno mi, o cholera, że Real dostaje czwórkę do zera!
* Smutno mi, o panie Boże, że Real bramki strzelić nie może!
* Smutno mi, jak dwa razy dwa, że Real z ligi mistrzów odpada!
Szczerze, tak beznadziejnego meczu w wykonaniu 'galaktycznych' to ja się kompletnie nie spodziewałem. Fakt faktem, że sędzia mocno się przyczynił do obrazu gry (pierwsze dwie bramki zdobyte po błędach arbitra), ale na tle Liverpoolu, to Real zagrał katastrofalnie.
Nie martwi mnie to wcale a wcale. Miejmy tylko nadzieję, że jutro będziemy w zgoła innych nastrojach niż dzisiaj kibice Realu .
Ero - Wto 10 Mar, 2009 22:41
Tak rozjechać Real, ups... real na oczach całej Europy - bezcenne. Szacuneczek dla hiszpańskiego geniusza na ławce trenerskiej (nie, nie chodzi mi o J.Ramosa ) Beniteza i jego zawodników. Na taki mecz czekałem od pamiętnego meczu Zaragoza-Madryt 6:1
Roma-Rio - Wto 10 Mar, 2009 22:42
Wspaniały dzień w historii sportu - najpierw Okabe a teraz klęska Realu.
Nie marzyłem o takim wyniku, spodziewałem się 0-0 a tu taka jesień średniowiecza.
Oby tak dalej.
hiszpan - Wto 10 Mar, 2009 22:43
Nie cieszyłbym się tak, że Real odpada. Z Liverpoolem może nam przyjdzie zagrać, a z nimi może być nam cholernie ciężko, na pewno trudniej niż z Realem. Poza tym kolejny raz Premiership pokazuje, że reszta Europy może pooglądać jej plecy. Druga drużyna La Liga, jeden z dwóch najlepszych klubów w historii tej ligi po prostu nie istniał.
Konrad - Wto 10 Mar, 2009 22:47
Klęska to mało powiedziane, to był blamaż śnieżnobiałych, którzy wręcz ośmieszyli się na oczach całej Europy. Taki klub jak Real nie może dostawać 4 bramek nie strzelając przy tym żadnej. Rozumiem, że to LM, a Liverpool jest w niej doskonały, ale mimo wszystko TAKI WYNIK nie przystoi.
P.S. Obyśmy jutro powtórzyli wyczyn Bayernu, a Man Utd Liverpoolu i będzie super.
hanc - Wto 10 Mar, 2009 22:48
Dzisiaj w nocy będzie piękna łuna na niebie. To haladzieci rozpoczynają festiwal zniczy.
PS: Real 1/8 Madryt. Do sześciu razy sztuka...
Luccas - Wto 10 Mar, 2009 22:54
Dobra, z zapałem wyczekiwane są teraz skróty
ogólnie sporo bramek, ale nie tylko LFC
Taki mecz po prostu uciszy trochę kibiców Realu, bo oni po paru zwycięstwach z laciami w lidze, myśleli, że są już nie do pokonania. Barca łapła zadyszkę, a oni od razu to wykorzystali - hmm
Kilo79 - Wto 10 Mar, 2009 23:31
Ratunku.. Niech mi ktoś przypomni kiedy ostatnio był taki blamaż ..
Wstyd mi za Real, zero walki, jedyny Iker próbuje wyciągać ile może ale to tak jakby cała 11tka The Reds stała na obrzeżach pola karnego i strzelała w bramkę. Tragedia, blamaż, załamka :(:(
Teraz to w LM nie wiem komu kibicować.. Może Barcelonie.. (sentyment do Hiszpanii)
[*] syndrom 1/8mej
Luccas - Sro 11 Mar, 2009 00:09
Po obejrzeniu skrótów, muszę powiedzieć, że Casillas, to jest jednak Casillas - niezłe interwencje, ale to zresztą jak zawsze.
No i chciałem podkreślić grę Liverpool'u. Dawno nie widziałem tak grającego Torresa, te kiwki i ta chęć do gry, no powaga, ostatnio chyba w Atletico - ogień.
okube - Sro 11 Mar, 2009 00:36
Najlepsze jaja, że spóźniłem się 3 min na mecz, więc nie widziałem składów. Pod koniec pierwszej połowy dyskutujemy z Emu'u czy gra Robben - dochodzimy do wniosku, że chyba jednak nie - jakaś kontuzja pewnie... O, jakiś łysawy w Realu padł przy polu karnym - nie, nie to jak się okazuje jest Sneijder. No więc widać, Arjen się musiał potknąć o jakieś źdźbło trawy na przedmeczowej rozgrzewce, bez dwóch zdań. Nie wierzymy, że Juande po prostu go nie wystawił. Po przerwie uderza nas jednak informacja Robben OUT, Marcelo IN. Konsternacja. I to miał być ten ich zbawiciel, ich ktoś "robiący różnicę", porównywalny z naszą Pchłą, na którego to geniuszu bazując z pomocą kolegów mieli nas prześcignąć w lidze? Nie no panowie, wolne żarty.
Chris - Sro 11 Mar, 2009 06:29

BEZCENNE !
Dwa pierwsze gole jak dla mnie absolutnie prawidłowo zdobyte. Przy bramce Torresa Pepe przecież chciał wybić tą piłkę, ale tuż obok miał Fernando i Kuyta, nie udało się, gol. Żadnego faulu nie było. Przy karnym już pisałem - Heinze ruszył ręką w kierunku piłki.
Zibi1981 - Sro 11 Mar, 2009 08:03
Pogrom niebywałych wręcz rozmiarów w dwumeczu zafundował Liverpool Realowi. Powiem szczerze że chciałbym aby Barca sprawdziła się z Anglikami w 1/4. Jeśli mamy być najlepsi i zadziwiać całą Europę, to musimy to udowadniać właśnie w takich meczach. Poza tym my też mamy coś do udowodnienia Liverpoolowi
mumin - Sro 11 Mar, 2009 12:01
http://www.realmadrid.pl/...lnosci&id=22524
i komentarz ponizej do tego newsa
2009.03.11, godz. 11:57, Mateć
"Jedno serce, jeden klub, jedna ósma aż po grób" --> LOL!
Jack - Sro 11 Mar, 2009 12:14
Real 04 Madryt
Przyznam sie ze aż mi było szkoda realu gdy ogladałem wczoraj ich popisy obronę mają naprawdę pierwszorzędową z Gabrielem Heinze na czele!! Gdyby nie Cassilas to już do przerwy było by 5. Madryckim pozostaje gra w lidze i walka o drugie miejsce które jest premiowane pewnym miejscem w przyszłorocznej Lidze Mistrzów a wiec bez stresu związanego z odpadnięciem już w kwalifikcjach
swis - Sro 11 Mar, 2009 17:33
Dwa pierwsze gole jak dla mnie absolutnie prawidłowo zdobyte. Przy bramce Torresa Pepe przecież chciał wybić tą piłkę, ale tuż obok miał Fernando i Kuyta, nie udało się, gol. Żadnego faulu nie było. Przy karnym już pisałem - Heinze ruszył ręką w kierunku piłki.
Nie zebym ich bronil, ale przy 1 golu Torres lekko pociagnal Pepe za ramie - faul ? mogl byc ale nie bylo ... co do reki Hainze - reka ruszyl ale pilke dotknal barkiem wedlug mnei karnego nie powinno byc Co nie zmienia faktu ze Real w dwumeczu nie stworzyl sobie nawet tylu sytuacji co Live bramek strzelilo .
Roma-Rio - Sro 11 Mar, 2009 17:37
Valdes nigdy nie puścił czterech goli w LM - Yeah
.
hanc - Sro 11 Mar, 2009 17:50
Jack - Czw 12 Mar, 2009 10:24
Valdes nigdy nie puścił czterech goli w LM - Yeah
.
Chelsea - Barca 4-2
Pomyśl sobie co by było gdyby tego wieczora w bramce realu stał Valdes? Nie chce mówi co by było ale wydaje mi się że na 4 by się nie skończyło.
Według mnie Iker przy tych strzałach był bez szans, puścił 4 do siatki ale wybronił znacznie więcej.
pemku - Czw 12 Mar, 2009 10:31
Chociaż jeden tu, swis, oglądał mecz naszych przyjaciół z Madrytu
Roma-Rio - Czw 12 Mar, 2009 17:31
Chelsea - Barca 4-2.
W sumie tak ale nie było to tak jednostronne widowisko i nie wyglądało to w ostatecznym rozrachunku tak tragicznie.
Emu`u - Czw 12 Mar, 2009 19:26
rm.pl napisał :
"5 lipca wybory prezydenckie. Nowy sternik Królewskich, obojętnie kto nim będzie, ogłosi Wielką Krucjatę w celu odzyskania prymatu w Europie, zdobycia dziesiątego Pucharu Europy. Przecież finał przyszłorocznej Ligi Mistrzów odbędzie się na Estadio Santiago Bernabéu! Nowy prezydent sprowadzi nowego trenera, nowego dyrektora sportowego, nowy sztab współpracowników. Wspólnym wysiłkiem sprowadzą oni nowych piłkarzy, pozbędą się starych i ruszą wspólnie w drogę ku finałowi w Madrycie"
heh myślał indyk o niedzieli....
myky - Czw 12 Mar, 2009 19:41
A u nich co sezon to samo... Nowy trener, nowi zawodnicy i tylko finał ten sam.
Gilu - Czw 12 Mar, 2009 19:56
A raczej brak finału
okube - Czw 12 Mar, 2009 21:11
Iker miał wybór, mógł przejść do United i nie wpuścić gola przez 2000 minut a teraz pozostał mu płacz.
Podziwiam Ikera nie tylko za jego umiejętności, ale też osobowość. Sądzę że brak okazji do ustanowienia takiego rekordu to była (i dalej jest) dla niego żadna cena za przejście do historii swojego klubu jako legenda. Z tej strony naprawdę dla niego szacun.
mumin - Czw 12 Mar, 2009 21:49
http://archi.inosak.org/db/item574214936_1.html
Jack - Pią 13 Mar, 2009 11:36
a aukcja szła całkiem nieźle, paru chętnych na szmatę było
Roma-Rio - Pią 13 Mar, 2009 19:58
Real jednak śmiesznie:
Arjen Robben zaczyna mieć problemy w Realu Madryt. Holender został głównym winowajcą remisu z Atletico i porażki z Liverpoolem. Hiszpański "AS" informuje, że nie jest on też akceptowany przez swoich kolegów z drużyny.
Jeszcze kilka tygodni temu nic wskazywało na to, że Robben może mieć jakiekolwiek kłopoty. Był jednym z najlepszych zawodników Królewskich. Strzelał bramki, asystował i trudno było przewidzieć to, co się dzieję z tym skrzydłowym w tym momencie.
Otóż z dnia na dzień fortuna się od Holendra odwróciła. Bardzo słabo zaprezentował się w zeszły weekend, kiedy to Real podejmował na własnym boisku Atletico Madryt. Królewscy szczęśliwie zremisowali 1:1 a Robben należał do najgorszych na boisku i został pożegnany gwizdami przez publiczność zgromadzoną na Santiago Bernabeu.
Jeszcze gorzej z formą Robbena było we wtorkowy wieczór na Anfield Road. Cały zespół Realu prezentował się fatalnie a prym wśród nich wiódł skrzydłowy reprezentacji Holandii. Juande Ramos także uznał go za najsłabsze ogniwo swojej drużyny i zdjął piłkarza po pierwszej połowie meczu.
Jakby tego było mało, podobno ma on także kłopoty w szatni zespołu gdzie nie jest przez wszystkich akceptowany, głównie przez swój egoistyczny styl gry. Co będzie dalej? Kibice Królewskich są zgodni. Należy zmienić Robbenowi pozycję na boisku i ustawić na lewej stronie gdyż teraz obecna sytuacja tylko szkodzi drużynie.
Znależli sobie kozła ofiarnego, może go nawet zgwałcili w tej szatni
okube - Sob 14 Mar, 2009 22:39
Zgodnie z przewidywaniami Ciekawy mecz na San Mames:) Heinze się dziś rozstrzelał
Pokrewne wątki
Derby Europy: FC BARCELONA - REAL MADRYT
Śmieszne zdjęcia
Real - nie śmieszne #2
Devil May Cry 4
eXtra Gra 08/2008
Komputer Świat Gry 10/07
Chip 6/2008
Extra Gra Łamigłówki
Koniec Świata - 21 XII 2012r.
Diablo [seria]
kalkulator umowa zlecenia
2222szkoB3a;uczuE6;download2222
deichmann na lato 2010
dziwne chore sny
limba com
jestem;inteligentny;wiec;sie;dziele
zycie mikolaja kopernika
kazimierz fabrycy
posrednictwo pracy irlandia
Zbieranina wiadomości z for dyskusyjnych ## Start